Nie dostanie tego co chce! Nie ma kurwa mowy.
- Ja wiem, że tego chcesz. - ta, szkoda wszystkich Styles.
- Pragnę Cię, Ortiz. - hahaha, a ja Ciebie nie. Jak przykro.
- Oddaj mi się. - po moim jebanym trupie!
Oj, no wiem, jestem zła. Nawet nie wiecie jak wyglądam gdy jestem wkurwiona na maxa! Wtedy jest zabawa! 5 trupów, 10 poważnie rannych. Hahaha, nie no żartuje. Tylko nie mówcie o mnie 'popierdolona Let' chociaż to prawda.
A wracając do Harry'ego...
Zaczął mnie całować. Nie mam zamiaru mu go oddać. Ha! Jak przykro...
- No dalej. Oddaj mi się.
- Nie, Harry, nie! Nie jestem gotowa na to... - czemu się odezwałam?!
Kuźwa! Po chuja?! Po chuja się odezwałam!? Sprzedałam sobie siarczystego w policzek w mojej pięknej wyobraźni. Ahh.. ten sarkazm..
Proszę! Nie pytaj dlaczego!
- Dlaczego? - kuźwa!
- Ja... ja... - łzy napłynęły mi do oczu.
To kurwa jedyny temat przy którym płaczę. Na prawdę. Jedyny.
To wspomnienie... Ostatnio co dopiero pozbyłam się koszmarów... Kurwa!
- Proszę, powiedz mi.
Łatwo się poddałam.
Flash Back:
Mamy nie było w domu. Siedziałam sama. Bałam się o moją Rodzicielkę jak i o siebie samą. Na dworze burza, a ja 13 letnia Letty siedzę sama w wielkim domie. Boję się jak cholera.
Jestem u siebie w pokoju i rysuję Takie małe hobby.
Słyszę kroki dobiegające z dołu. Cholera.
Udaję, że mnie nie ma. Gaszę światło w pokoju i siedzę cicho. Błagam, nie wchodź tu.
- Letty, ja wiem, że tu jesteś kochana. - Kamil. Pijany Kamil.
Kamil jest najlepszy przyjacielem mojego taty. Jest Polakiem. Nie mam zielonego pojęcia jak się poznali, ale wiem, że nienawidzę "Pana" Kamila.
Drzwi od mojego pokoju otworzyły się i zaświeciło się światło. Zauważył mnie. Już nie żyję.
- Moja droga, nie ładnie jest tak chować się przed wujkiem. - tak, mam do niego mówić wujek. Chyba w snach!
- D..obry wieczór, wujku. - ugh.
- Chcesz się zabawić? - stanął dosłownie naprzeciwko mnie.
Czułam od niego alkohol. Duużą ilość alkoholu.
- Ale... W co?
- Zobaczysz. - podniósł mnie i położylam, a raczej rzucił na łóżko.
Nie, kurwa, nie!
- Spodoba Ci się. - próbował zdjąć mi bluzkę.
- Nie chcę. Nie chcę uprawiać...seksu. - ledwo co wy powiedziała to słowo.
Seks. Zawsze mnie to odrażało.
- Nikt nie pyta Cię o zdanie.
Zdarł ze mnie moje ubrania pozostawiając nago. Całkowicie nagą. Ja nie chcę, kurwa nie chcę zostać rozdziewiczona w taki sposób!
Bez ostrzeżenia wbił się we mnie. Czułam, że krwawiłam... Tam na dole. Ból był nie do zniesienia. Czułam, że odpływam.
Zemdlałam.
- O, mój Boże. Letty. - przytulił mnie. - Czemu mi nie powiedziałaś?
- Ja... z nikim o tym nie rozmawiałam... Jesteś pierwszą osobą... - mówiłam między łzami.
Harry's POV
Biedna Let...
Czemu mi wcześniej nie powiedziała? Przecież... Może mi zaufać, nie skrzywdzę jej. Zajebałbym temu kutasowi... niech pojawi się tylko w okolicy...
Kto by pomyślał, że Letty będzie siedziała mi na kolanach i płakała w moją koszulkę? Bo ja na pewno nie.
Za co sobie na to zasłużyła? Była tylko 13-latką ze zjebanym ojcem. Gdybym mógł jej jakoś pomóc...
- Harry? - spojrzała na mnie z dołu.
- Słucham?
- Zostaniesz? Na noc?
To pytanie mnie zamurowało. Chciała żebym został? Czemu?
- Jasne. - uśmiechnął się. Odwzajemniła ten gest.
Po chwili poszliśmy do kuchni robić kolacje. Powiedziałem, że ja się tym zajmę, a ona ma siedzieć i nic nie robić.
Postanowiłem przygotować zapiekane kanapki. Były one z serem, szynką, pomidorem, papryką i rzodkiewką.
- Mmmmm..... - wzięła pierwszego gryza.
- Smakuje? - zaśmiałem się lekko.
Pokiwała tylko głową, bo miała usta pełne jedzenia. Wyglądała śmiesznie i uroczo. Uroczo? Tak, to dobry dobór słów.
Po kolacji postanowiliśmy coś obejrzeć.Tym razem była to komedia - " Klik, i robisz co chcesz "
W połowie filmu Ortiz zasnęła wtulona we mnie. Wyłączyłem film, zaniosłem ją do jej pokoju i położyłem ją na łóżku.
- Harry.. - wyszeptała.
- Połóż się ze mną... - zrobiła mi miejsce.
- Oczywiście, księżniczko.
***
Letty's POV
Obudziłam się około 10 rano. Mama pewnie już wróciła.
Wspomnienia zawładnęły moją głową. Boże.... Dlaczego.
W ogóle, czemu mu powiedziałam? To była moja największa tajemnica. Nikt o niej nie wiedział... Nawet moja Mama, a teraz Harry wie...
- Dzień dobry. - obudził się.
- Hej. - uśmiechnęłam się.
- Chcesz dzisiaj jechać nad wodę? - czy chcę?
- Z chęcią, ale muszę dzisiaj Mamie wymienić uszczelkę pod głowicą, albo zacząć, bo chodzi na piechotę do pracy.
Ugh... Zapomniałam o tym całkowicie, zabieram się za to od tygodni! A nawet nie mam tego gówna kupionego...
- Możemy razem to zrobić i pod wieczór pojechać jak będzie mniej ludzi. - za proponował.
W sumie... Czemu nie? Co mi zaszkodzi.
- Weźmiemy Doma, Briana i Mia'ę?
- Spoko.
- To ruszaj dupę i jedziemy.
***
Ubrałam się w ciuchy, które zazwyczaj mam do pracy, umyłam zęby i byłam gotowa do wyjścia.
Jechaliśmy moim autem. Harry cały czas się na mnie gapił. Ugh... rozpraszało to.
- Podziwiasz widoki? - uśmiechnęłam się.
- Skąd masz tą bliznę na twarzy?
Zauważył. Och, mam dużo blizn... Na twarzy, na biodrach, rękach, nogach...
- Bójka.
- Mogłem się domyślić. - zaśmiał się.
- Ale nie taka normalna, chociaż taka była na początku...
- Jaka jak nie normalna? - zrobił wielkie oczy.
- Samochodami.
______________________
NARESZCIE ! HAHAHAH XD
UDAŁO MI SIĘ GO DODAĆ ^^
DZIĘKUJE ZA 6 KOMENTARZY POD OSTATNIM ROZDZIAŁEM <3 JESTEŚCIE EMEJZYN <3
4 KOM = NEXT