czwartek, 31 lipca 2014

Rozdział 8.

- Let, uspokój się. - szepnął mi do ucha Hazz.
Dobrze, że zaczął odchodzi.
Szczerze? Gdyby nie Styles to dostałby ode mnie. Serio.
- Do zobaczenia wkrótce, córeczko!
Nie doczekanie.
Otworzyłam drzwi od pasażera, schowałam broń do schowka i spytałam Harry'ego:
- Czy ty mnie przypadkiem nie śledzisz?
- Możliwe. - uśmiechnął się.
- Czy jaśnie Pan mógłby tego nie robić? To kurewsko irytujące.
Oparłam się o maskę samochodu.
Czego mój ojciec chciał? No na pewno nie pogadać....
- Tak, na serio chciałem się spytać czemu nie chcesz się ze mną dzisiaj spotkać. - uśmiechnął się stając naprzeciwko mnie.
- Och bo chce spędzić trochę czasu z Mamą.
***
Uwielbiam długie kąpiele. Można odpocząć od tego wszystkiego.
Mój relaks nie trwał długo bo...
- Letty! Ktoś do Ciebie przyszedł! - woła Mama z dołu.
- Już! - odkrzyknęłam.
Kto to kurw może być?
Spłukałam swoje ciało z piany i wyszłam z wanny. Ubrała się w coś po domu i zeszła na dół.
Osz kurwa. Harry.Czego on chce? Mówiłam mu, że się NIE spotkamy dzisiaj. Ułomny jest czy co?
- Hej. - bąknęłam.
- Cześć, gotowa? - uśmiechnął się.
- Wychodzisz gdzieś? - Mama spojrzała na mnie zdziwionym wzrokiem.
- No właśnie, że nie. - parsknęłam.
- Ale mówiłaś, że dzisiaj możemy się spotkać. - zrobił duże oczy i uśmiechnął się szeroko. Skurwysyn.
- Mówiłam, że NIE mogę dzisiaj, bo zostaje z Mamą. - przewróciłam oczami.
Mama na mnie popatrzyła wzrokiem 'Bitch please, idź z nim to ciacho!' Tsa. Uważaj bo się gdzieś ruszę.
- A może zostaniesz u nas? Pooglądacie sobie jakiś film czy coś. -zaproponowała.
Nie! Powiedz NIE.
- Z chęcią. - przybliżył się do mnie.
Tylko mi tego brakowało! Jego przez cały wieczór. Z chęcią wykręciłabym mu jego łepetynę...
- Będziemy się świetnie bawić. - wyszeptał.
- Tsa, na pewno. - parsnęłam.
Wyjęłam telefon z kieszeni i ruszyła w stronę swojego pokoju. Hazz szedł za mną jak cień.
Siedzieliśmy u mnie na łóżku. Żadne z nas nie chciało przerywać ciszy. I dobrze. Chociaż Styles nie wytrzmał długo...
- Co u Ciebie?
- Spoko.
Znowu cisza. CHUJ C W DUPĘ, NIE MAM ZAMIARU Z TOBĄ GADAĆ.
- Mamy powtórkę z rozrywki? - był poirytowany. I dobrze.
- Co? - uniosłam jedną brew.
- Jesteś oschła, znowu.
- Och, może dlatego, że przyszedłeś do mojego domu pod pretekstem 'spotkania', chociaż dałam Ci jasno do zrozumienia, że nie mam ochoty spotkać się z Tobą.
- Jestem jednego pewny.
- Ha! Niby czego? - popatrzyłam na niego krzywo.
- I tak cieszysz się, że tu jestem. Tak samo jak ja.
***
- Letty! - krzyczy Mama z dołu. 
Zgramoliłam się z łóżka i zeszłam na dół. Moa rodzicielka była gotowa do wyjścia. Hola, hola! Chyba mnie samej z nim nie zostawi!
- Kochanie, ja idę do pracy, będę jutro rano. Zadbaj o kolegę. Jak chce to może na noc zostać. Kocham Cię, pa. - pocałowała mnie w policzek i wyszła. 
Zamknęłam za nią drzwi.
No przecież! Ma dzisiaj nockę. Z A J E B I Ś C I E. Zostanę sama... z nim.
Nie chętnie poszłam do pokoju.
- Moja Mama poszła do pracy, mamy cały dom dla siebie. 
Wstał i podszedł do mnie. Oplótł swoje dłonie wokół mojej tali i szepnął do ucha:
- Cały dla siebie, mówisz? Co ty na to, żeby trochę poszaleć.
O, mój Boże. On chyba nie miał na myśli... On miał to na myśli!
Przygryzłam dolną wargę.
- Nie przygryzaj wargi, nie wiesz jak to na mnie działa.
Nie, nie, nie!



_____________________________________
TA DAM! MAMY ROZDZIAŁ 8 :3 
DZIĘKUJE ZA 4 KOMY POD OSTATNIM ROZDZIAŁEM <3
JAK MYŚLICIE, LET ULEGNIE HARRY'EMU CZY NIE ? ^^
3 KOM = NEXT <3

środa, 30 lipca 2014

Rozdział 7.

Zajechałam do domu.
Mama siedziała na kanapie pijąc kawę. Dawno z nią nie rozmawiałam, teraz mam okazję.
Zdjęłam buty, odłożyłam kluczyki na szafkę i usiadłam obok mamy.
- Hej. - uśmiechnęłam się.
- Cześć, cześć. - w jej głosie było słuchać zaniepokojenie.
- Mamo, co się stało?
Nic.
Nie odpowiedziała.
O co kurwa chodzi?!
- Mamo!
- Twój ojciec...
- Co z nim?!
Nie, błagam, tylko nie on! Nie chcę widzieć skurwysyna! Zjebał mi życie, tak samo jak jego kolega! Jak postawi tylko nogę w tym domie to nie żyje, zabije go!
- On... wprowadził się 5 domów dalej.
- O kurwa... - wstałam i ruszyłam w kierunku swojego pokoju.
Wzięłam z szafy czyste ciuchy, zmyłam do końca makijaż i zeszłam na dół.
Ubrałam buty i wzięłam kluczyki od Hondy. Wychodząc usłyszałam głos Mamy:
- Gdzie idziesz?
- Coś załatwić. - wyszłam.
Nie mogę, kurwa, muszę. Muszę to powiedzieć Mii.
Siadłam za kierownicą, wyjęłam telefon i zadzwoniłam do niej.
- Halo?
- Hej. Tu Letty, musimy porozmawiać, to pilne.
- Ok, to przyjedź do mnie.
- Dobra, jestem już w drodze, pa. - rozłączyłam się.
***
- Jak to wrócił?! - i wkraczamy w tryb wkurwionej Mii...
-  Normanie... Sama ie wiem czemu i jak. A mam jeszcze jedną sprawę...
- Mów. - usiadła w innej pozycji na swoim łóżku.
- Więc... Chodzić o Harry'ego.
Jak sobie tylko przypomnę dzisiejszy poranek... O co mu chodziło? Dobra...
- On... Dzisiaj rano się dziwnie zachowywał.
- Czyli?
Opowiedziałam jej o tym całym jego zachowaniu. Stwierdziła, że jest nieźle pojebany - też tak myślę.
Siedziałyśmy u niej w pokoju dobre 3 godziny. Gadałyśmy i takie tam. Nawet sprawdzałyśmy Stylesa w necie. Troszkę się o nim dowiedziałam... Ale to, że jest wspólnikiem Adama?! I że ma 2 swoje firmy?! Nie no Styles... W takim razie, czemu się ściga? Nie wygląda na fana wyścigów. Wygląda jak amator.
- Letty! Mia! - woła z dołu Dom. - Chcecie coś z grilla?!
- Idziemy! - odkrzyknęła jego siostra. - Dawaj - ociągnęła mnie za rękę.
Szybko biega Wam powiem... 
Uwielbiam Mia'ę za jej charakter. zawsze jest gotowa pomóc. Znamy się od przedszkola. Nic się nie zmieniła. Nadal jest tą małą dziewczynką...
***
- To co, po piwku? - zaproponował Brian.
- Nie, ja muszę lecieć. Mama w domu sama, a nie chcę by coś jej się stało. - wstałam z krzesła.
- Ale co jej może się stać? - zapytał Dom.
Popatrzyłam na jego siostrę. To spojrzenie miało być typu 'powiedz im, bo ja nie mam czasu'. Kiwnęła tylko głową.
- Nara chłopaki, cześć Mia! - pożegnałam się.
Jak to miałam w zwyczaju - ruszyłam z piskiem opon. A jeżeli wspominamy o oponach, przypomnijcie mi, że za niedługo muszę je wymienić.
Stojąc w korku dostałam wiadomość:
Chyba go pojebało!
Po odpisaniu szanowni kierowcy ruszyli swoje auta i wreszcie mogłam jechać. Nienawidzę niezdecydowanych kierowców...
Telefon zawibrował ale miałam to gdzieś. Chce w spokoju dojechać do domu.
***
Nie! Kurwa, nie! 
Czemu go spotkałam, czemu?! Mój ojciec... zauważył mnie. GORZEJ NIE MOGŁO BYĆ.
Wysiadłam szybko z auta, a on zaczął do mnie biec.
- Letty! Zaczekaj! 
Stanęłam. No co? Też mam nie co mu do powiedzenia!
- Czego?! Chcesz jeszcze bardziej zjebać nam życie?! Przez Ciebie toniemy w długach! NADAL! 
- Ale Let...
- Nie mów tak do mnie skurwysynie! - no co? Wiem, mój ojciec i takie tam... ale nie mam do niego szacunku po tym wszystkim.
- Nie odzywaj się tak do mnie! - spoliczkował mnie.
Widzieliście to?! Nie zmienił się ani trochę!
Otworzyłam samochód i wyjęłam spluwę.
- Odpierdol się od nas, albo dostaniesz kulką w łeb!
- Nie zrobisz tego, nikogo nie zabijesz. - uśmiechnął się. Jaki chuj!
- Oj uwierz, zrobi to. Żałuj, że wczoraj jej nie widziałeś w akcji. -Harry. Co on tutaj robi?
Stanął obok i objął mnie w talii. Gdyby nie to, że wymierzałam w ojca, ta ręka by zniknęła w mgnieniu oka.
- Że co? Moje mała Letty zabiła człowieka? - zaśmiał się.
- Żeby to jednego. - bąknęłam.
- Nie wierzę. - podszedł.
- Zaraz uwierzysz. - byłam gotowa do strzału. 

___________________________________
SIĘ NAROBIŁO XDD
Co myślicie o rozdziale? Podoba się? Mam nadzieję! 
TO TAK.....
2 KOM = NEXT :3

wtorek, 29 lipca 2014

Rozdział 6.

Przeczytajcie notkę pod rozdziałem <3


- C...Chodź.  czemu się jąkam? ;o
Pierdolony chuj. Przez niego mam tą całą fobię... Jak tylko pojawi się obok mnie to nie ręczę za siebie. Dostanie za swoje.
***
- Harry, wstawaj, już jesteśmy. - jak można spoć podczas 5 minutowej jazdy?
- Harry. - potrząsnęłam nim. - Harry! - to robi się kurewsko irytujące.
- Jeszcze chwila... - wymamrotał.  
- Kurwa, Harry!
- No już! - otworzył oczy. - Gdzie jesteśmy?
- Pod twoim blokiem. Pomoc Ci wejść? - przeczesałam swoje włosy.
- Nie, ale możesz zostać jak chcesz.
- Musze jechać do siebie, mama jest sama.
- Zostań, proszę.
- Ehh... - wyszłam z samochodu.
- Czyli tak? - zrobi to samo, ale bardziej chwiejnym krokiem.
- Tsaa. - bąknęłam coś w tym stylu.Wyjęłam telefon i wysłałam mamie SMS-a.
Podążałam za Harrym, który ledwo trzymał się na własnych nogach. Chciałam mu pomóc, ale nieeee, mówił, że da se radę. Ok, żeby nie było - chciałam pomóc.
Mieszkanie było tak samo czyste jak za ostatnim razem. Kiedy on to sprząta? Ja raz na dwa tygodnie mam porządek w pokoju...
***

- Chcesz coś do picia?
- Nie dzięki, co robimy?
Trochę dziwnie czuję się w jego koszulce... Fakt, że mam tą czarną, za dużą koszulkę i same majtki... Ugh.
- Nie wiem, możemy oglądać jakiś film. Nie wiem... Mam nagrane ' Egzorcysta', ' Głupi głupszy', ' Oszukać Przeznaczenie'...
- 'Egzorcysta' - przerwałam mu.
- Ok. - wstał i włożył płytę do odtwarzacza. - Popcorn?
- Jasne.
Poszedł do kuchni i wyjął paczkę prażonej kukurydzy. Usiadł obok mnie i zaczęliśmy oglądać.
Niektórzy mówią mi, ze nie jestem typową dziewczyną. Ale dlaczego? Przecież ja lubię tylko horrory, wyścigi i naprawiać auta. Co w tym takie złego? A może mają rację? Nie wiem, ale chciałabym wiedzieć.
Ten film widzę po raz 738943759015705730  nadal się nie boję. Dla mnie to rodzaj komedii. Na serio. Nie wiem dlaczego. Tak wiem... Jestem cholernie dziwna.
Po filmie poszliśmy spać.
***
CZEMU SPAŁAM RAZEM Z HARRYM?! W JEGO ŁÓŻKU. O kurwa.
Wstałam i od razu skierowałam się do łazienki i przebrałam się w swoje ciuchy. Chwilę po tym jak wyszłam z pomieszczenie ' dumania' w salonie pojawił się Harry, w samych bokserkach. No bez jaj!
- Harry, dzięki za nockę. Muszę jechać już do domu. - zaczął podchodzić w moją stronę. Co kurwa?
- Nie ma za co. - przyparł mnie do ściany. - Cała przyjemność po mojej stronie. - wpił się w moje usta.
Jego pocałunki były namiętne i przepełnione pożądaniem. Błagam, nie. Nie chcę się tutaj pieprzyć, nie teraz!
Odepchnęłam go od siebie, a on szepnął:
- I ta kiedyś Cię przelecę. - i odszedł.
Ubrałam buty, chwyciłam kluczyki od samochodu i wyszłam. 
Jechałam szybciej niż zwykle. No co? Nie codziennie jakiś chłopak zaczyna Cię całować i mówi, że Cię kiedyś przeleci. 
Muszę zadzwonić do mojej M.

__________________________________________________
Huhu xd Akcja nareszcie się rozkręca, ale powoli xd Next może być za 2-3 dni :)
A teraz ważniejsza część....
WSZELKIE PYTANIA JAKIE MACIE DO MNIE NA TEMAT OPOWIADANIA KIERUJCIE TUTAJ LUB TUTAJ. NAWET O TO KIEDY BĘDZIE ROZDZIAŁ XD A WIĘC.. MIŁEGO CZYTANIA <3 KOMENTARZE KARMIĄ WENĘ <3

niedziela, 27 lipca 2014

Rozdział 5. część 2

Rozdział dedykuję Paulince, która w końcu się doczekała nowego rozdziału

- Roman. - uśmiechnął się
- Letty.
- Jesteś sama? - spojrzałam na niego.
- Nie, z kolegą. - wskazałam na Harry'ego o którego ociera się jakaś landryna. - A ty?
- Sam. Czym się zajmujesz? - gościu, dużo pytań zadajesz.
Wzięłam głęboki oddech i powiedziałam :
- U kolegi w warsztacie.
- Samochodowym?
- Tsaa. - wzięłam łyka mojego trunku. - A ty?
- Zarabiam na wyścigach.
Ściga się? Interesujące...
- Nigdy wcześniej nie widziałam Cię na wyścigach.
- O widzę, że koleżanka po fachu. - uśmiechnął się.
- Można tak powiedzieć. Od kiedy się ścigasz?
- Ze 3 lata będzie...
- Co ty na mały wyścig? - przydałaby mi się jakaś rozrywka, nie?
- Jaka stawka? - uniósł jedną brew.
- Nic, sprawdzimy siebie.
-Ok.
***
Nie wiem jak on zarabia, skoro przegrał ze mną 3 razy... Biedaczek.
Na chwilę zaszłam do klubu, ale nie widziałam Harry'ego. Chuj mu w dupe. Jadę do domu. Albo nie, pokręcę się po okolicy.
Jeździłam... 5 razy mijałam klub. Gdy miałam zamiar wracać do domu zorientowałam się, że mam kluczyki od samochodu Stylesa. Zajebiście.
***
- Co kurwa tam się dzieje? - podjechałam pod klub.
W małej ciemnej uliczce jacyś chłopacy bili... Harry'ego? Wyjęłam broń spod fotela pasażera i ruszyłam mu na pomoc.
- Zostawcie go, jeżeli chcecie jeszcze pożyć. - podeszłam do nich.
Wszystkie oczy był skierowane na mnie. Czas zacząć zabawę.
- Dziewczynko, chyba źle trafiłaś, lepiej jedź do domu. - podszedł jeden do mnie. - Chyba, że chcesz się zabawić. Jestem Max. - podał mi rękę.
A może by tak...
- Nie, dzięki. - strzeliłam mu w nią.
Gdybyście widzieli ich miny!
- Weź zastopuj mała, albo Tobie się coś stanie. - innym warknął.
- No właśnie widzę. Jeden z Was zwija się z bólu, Was też mogę tak załatwić. - uśmiechnęłam się. - Zostawcie go w spokoju, albo wylądujecie z kulką we łbie.
- Okej, okej. - poszli.
Podeszłam do Harry'ego, który był najebany w trzy dupy.
- Wszystko dobrze?
- Tak...
 Chodź zabiorę Cię do Ciebie.
Pomogłam mu wstać.
- Dziękuje. - wpił się w moje usta.
Jego pocałunek był przepełniony pożądaniem. Szybko go oddałam. Przyparł mnie do ściny kluby i ścinął pośladki.
Nie mogę tego zrobić. nie jestem na to przygotowana...
- Nie mogę. - wyszeptałam.

sobota, 26 lipca 2014

Rozdział 5. część 1

Rozległo się pukanie do drzwi. Harry.
Wygramoliłam się z kanapy i poszłam mu otworzyć.
- Hej. - przywitał mnie. - Gotowa?
- Jasne.

Harry's POV

- Możemy jechać?
Osz kurwa. Jak ona wyglądała. Szpilki, sorty, i ten stanik z ćwiekami... Muszę tego wieczoru trzymać ją przy sobie. Gdyby była moja, to teraz rzucił by się na nią i pieprzył na tej podłodze. No co? Jestem tylko facetem...
- Jasne,tylko pójdę po kluczyki.
- Nie, jedziemy moim autem.
- Harry, musisz jedno wiedzieć - ja nigdy nie jeżdżę z innymi w jednym aucie i to jeszcze nie moim. - puściła mi oczko. - Gdzie jedziemy?
- Do klubu K2.
- Ok.
Zniknęła na chwilę, a ja zacząłem marzyć o tym by przelecieć ją tutaj. No co?
***

Letty's POV

Japierdole, jak głośno. A czego mogłam się w sumie spodziewać? Grobowej ciszy? Taa, na pewno.
- Ej, kelner! - zawołałam. - Daj czystą wódke.
- Już się robi.
Siedziałam przy barze i patrzyłam jak Hazz bawi się w najlepsze.
Przysiadł się obok mnie jakiś gościu.
- Hej. - przywitał się.
- Haj. - odpowiedziałam.



czwartek, 24 lipca 2014

Rozdział 4.

- Do galerii. - czujecie ten sarkazm?
- Super. - zachichotała.
Ruszyłam z piskiem opon z podjazdu jej domu.
Na miejscu byłyśmy w 10 minut. Ah.. te korki.
Pierwsze co to weszłyśmy do Croppa. Od razu wybrałam te szorty. Gorzej jednak było z górą. Nic nie umiałam znaleźć w tym sklepie więcej, więc poszłyśmy do innego sklepu.
Mia trochę się ze mnie śmiała, ale za chuja nie wiem dlaczego.
- Z czego się do kurwy nędzy chicrasz? - stanęłam.
- Obróć się.
- Ale po co?
- Chcesz zobaczyć z czego się chichram?
- Tak.
- To się obróć!
Obróciłam się i zobaczyłam... Harry'ego! Co on kurwa tu robi?
- Co ty tu robisz?
- Nabijam się z Ciebie. - uśmiechnął się szeroko.
***

- Może to? - pokazała mi Mia to.
- Nie głupi pomysł.
Nie powiem - lubię odważne rzeczy. A to  było idealne.
- To co teraz? Buty?
- Tsa.
Zapłaciłam i poszłyśmy do jakiegoś butiku i wybrałam buty.
***
- Dzięki, że ze mną pojechałaś. - powiedziałam gdy wjeżdżałam na jej podjazd.
- Nie ma sprawy. Narka. - wyszła z samochodu.
Postanowiłam pojechać naokoło do domu. A co, kto bogatemu zabroni?
Gdy wjechałam na podjazd od mojego domu, obaczyłam 2 czarne Audi Q7. Co kurwa?
Wyjęłam spluwę spod fotela pasażera. No co? Zawsze mam przy sobie.
Powoi wyszłam z auta. Broń włożyłam sobie w spodnie.
Podeszłam do drzwi frontowych i usłyszałam:
- Przeszukaj wszystko. Musi mieć to suka!
Że co?! Suka?! Nie wiedzą z kim zadarli, skurwiele.
- Ale tu nie ma nic cennego. Sama pustki. - odezwał się drugi.
Kopnęłam w drzwi,a one otworzyły się. Teraz zaczniemy zabawę.
- Pierwsze pytanie, CO WY KRWA ROBICIE U MNIE W DOMU?! - wymierzyłam spluwą w nich.
Było 2 gości. Łyse pały. Och, no błagam, znowu oni? -.-
- O! Letty! Miło Cię widzieć kochana! Przemyślałaś naszą ostatnią propozycję? - uśmiechnął się Devon.
Devon i Oscar. 2 kutasy pracujące dla Luke'a.
Ostatnim razem złożyli mi propozycję od Luke'a - 1 seks z nim to 1000 funtów mniej do zapłaty. Musiałabym pieprzyć się z nim 10 razy. Zjeb, niech se znajdzie inną dziwke.
- Nie zrobię tego, a teraz wypierdalać! Za niedługo oddam tą kase bo mam fuche.
- Mogłabyś  być milsza. - uśmiechnął się Oscar.
- Wypierdalać bo stanie się z Wami to samo co z... Jak mu tam? Dave? Tak, ten co teraz ma za niedługo pogrzeb. - nie żartuję, zaraz ich powystrzelam.
- Dobra, wyluzuj, już nas nie ma. - wyszli.
Kurwa. Kurwa. Kurwa!
***
- Japierdole! - och, oczywiście bulwers, bo nie umiem sobie kreski zrobić.
W między czasie dostałam SMS-a:
Od kogo to do kurwy nędzy?
Nie odpisałam, tylko poprawiłam tą wkurwiające kreskę i zeszłam na dół czekać.


_________________________
Podoba Wam się? 2 kom - NEXT :)

wtorek, 15 lipca 2014

Rozdział 3.

- Jasne. Może o tym dla czego jesteś dla mnie taka oschła?
- Ehh... zaczęło się od tego, że mój ojciec był totalnym dupkiem... Bił mnie i mamę. Jak mówił mi, że już to się nie powtórzy - znów to robił. Straciłam zaufanie do ludzi. Jedynie ufam Domowi i Brianowi. Na moje zaufanie musisz zasłużyć.
- Postaram się. Jesteś fajną dziewczyną.
Harry's POV
- Skąd o tym wiesz? Może na boku morduje ludzi za długi? - zaczęła się śmiać, a ja dołączyłem do niej.
- Mam nadzieję, że nie.
***

Letty's POV

10 rano. Zasnęłam u niego. Zajebiście.
Mam jeszcze 2 godziny do rozpoczęcia pracy.
Tak w ogóle, gdzie Harry?
- Jak Ci się spało? - o wilku mowa.
- Dobrze, dzięki. Muszę się zaraz zbierać.
- Jasne, łazienka jest tam, jak co. - wskazał mi pomieszczenie i zniknął za jakimiś drzwiami.
Poszłam przemyć twarz. Szczerze mówiąc, nie wyglądałam tak źle. Przynajmniej nie jak potwór.
Gdy wyszłam Harry siedział na kanapie i oglądał telewizję.
- Harry, ja idę. Dzięki za gościnę, do zobaczenia. - wyszłam.
Z mieszkania Hazzy od razu udałam się do siebie.
W domu nikogo nie było.
Pusto.
Głucho.
Poszłam do łazienki ubrać się w coś innego, a dokładniej w TO.
Gdy byłam gotowa do wyjścia zegar wybył 11:27.
Idealnie, zajadę na stację benzynową.
Chwyciłam kluczyki od Hondy i wyjechałam.
W głośnikach grały te piosenki: 1, , 2, 3,  4  i 5.
Gdy dotarłam do warsztatu zauważyłam nowiutką Toyotę Hilux.  Wow, Adam nowe autko se kupił? Jednak ma gust chłopak.
- Adam! Czyje to auto? - wydarłam się wchodząc do mojego miejsca pracy.
- Twój. - podszedł do mnie.
- Że co?
- Ktoś tutaj go przysłał i ta dam! Masz nowe auto. Ja na twoim miejscu bym się cieszył i wziął tego, a tą Hondę Accord bym sprzedał, nie wydaje mi się sprawna.
- Lepiej uważaj co mówisz o moim aucie Prix! - zaśmiałam się. - Jest całkiem dobre!
- Tak, a ta korozja?
- Pierdol się... - odeszłam.
Gdy odchodziłam słyszałam jego stłumiony śmiech. Nie spierdala, nie każdy ma Ferrari F12.
***
Naprawiam nadal tego Dodge'a. Jestem pocholona nad jego maską i słyszę nad sobą:
- Możesz dzisiaj wcześniej wyjść.
Odwracam się i widzę zadowolną twarz Harry'ego.
- A niby z jakiej paki? - wytarłam ręce w szmatkę.
- A z takiej, że załatwiłem Ci to bo idziemy na imprezę. - uśmiechnął się szeroko.
- Może nie chcę iść? - uniosłam jedną brew.
- Och, na pewno chcesz. - zmniejszył dystans między nami.
- Gdzie idziemy? - zapytałam zrezygnowana.
- O to się nie martw.
- Ok... To może teraz tak... Ta Toyota - wskazałam palcem samochód - to twoje sprawka?
- Możliwe. - uśmiechnął się pokazując rząd  białych zębów.
- Harry...
- No co?
- Co ja mam z Tobą zrobić? - poszłam po kluczyki od Hilux.
- Nic.
- Harry... Nie podoba mi się to, że wydałeś na mnie 90.000 !
- Oj, nie przesadzaj.
***
- Mia! Idziesz ze mną na zakupy. - pierwsze co powiedziałam gdy odebrała telefon ode mnie.
- Ok. Gdzie i kiedy?
- Teraz, przyjadę po Ciebie.
- Spoko, czekam. - rozłączyła się.
Zrzuciłam robocze ubrania i ubrałam się w coś luźniejszego.
Wzięłam jabłko, chwyciłam kluczyki od Toyoty i wyszłam z domu.
***
- Ok, to gdzie jedziemy?

Samochody Bohaterów

Letty:


Plymouth Road Runner '70



Honda Accord




Toyota Hilux



Harry:

Audi R8 




Range Rover





Mia:

Mazda RX-8





Brian:

Nissan Skyline 



Nissan GT-R





Dom:

Dodge Charger 




Dodge Challenger 





Adam:

Ferriari F12




Tej:

Dodge Viper





Amelia:

Nissan GT-R




Roman:


Ford Mustang Fastback





Matka Letty: 




Wiem, że miała być zakładka z samochodami, ale nie wiem dlaczego nie chce się cholerstwo pojawić, więc macie posta :)

wtorek, 8 lipca 2014

Informejszyn x

Jak  zauważyliście, dawno nie było rozdziału, a to przez to, że byłam nad morzem.
Robię nową zakładkę i piszę rozdział, więc w tym tygodniu postaram się dodać 2 rozdziały, ale nie obiecuję. Jeżeli mówimy o rozdziałach, to czy one w ogóle się Wam podobają? Ogólnie czy podoba Wam się blog? Liczę na szczere opinie. xx
PS. A jeżeli chodzi o zakładkę to będzie ona dotyczyć aut bohaterów. :)