- Taa. Nie mam zielonego pojęcia jak nią się zajmować. Ale nie żałuję, że się zgodziłam ją poniańczyć. - usiadłam obok niego.
- Też tak miałam, jak musiałem opiekować się córką mojej siostry. - co? ;o
- To gdzie ją zabierałeś? - jakoś trudno mi uwierzyć.
- No do Wesołego Miasteczka, do kina.... I na spacery... Takie tam.
***
- Letty. - ktoś mną potrząsnął.
- Jeszcze 5 minut... - wtuliłam się w coś miękkiego.
- Letty... - usłyszałam chichot.
Nic.
NIE MA MOWY BYM WSTAŁA.
- Letty, auto Ci ukradli.
- CO KURWA?! - zerwałam się.
Och, gdybyście to widzieli! Nie dość, że SPAŁAM PRZYTULONA DO HARRY'EGO to jeszcze śmiał się ze mnie z Amy.
- Żartowałem. - uśmiechnął się.
- Zabije Cię...
Wstałam z kanapy. Tak spaliśmy RAZEM na kanapie, ale cicho. Udałam się do kuchni i nastawiłam wody na herbatę.
- Chyba nie jesteś zła? - objął mnie od tyłu Styles.
- Po pierwsze, bierz te łapska, a po drugie - trochę. Chciałam jeszcze pospać.
- Zrobić Ci herbaty? - dodałam po chwili.
- Tak, poproszę.
- Co robi mała?
- Ogląda jakąś bajkę.
- Spoko.
Między nami panowała niezręczna cisza.
Ugh.. nie znoszę takich sytuacji.
Czajnik zaczął 'gwizdać'. Zagotowało się.
Zalałam herbatę mi, Harry'emu i Amy.
- Daj, pomogę Ci. - wziął ode mnie 2 kubki.
Nosz kurwa, dam radę. Kubek weźmie, ale gdy miałam zabić Luke'a to pojechał gdzie indziej. Robin Hood się znalazł... Ale w sumie kazałam mu... Ugh, ale ja uwielbiam te moje myśli. ;_;
- Letty! Pojedziemy dzisiaj gdzieś? - skakała wokół mnie młoda.
- Jasne, ale gdzie? - uśmiechnęłam się.
- Na basen!
- Nie jest za zimno? Może gdzie indziej? Ale wiesz co... zrobię nam śniadanko i pomyślimy nad czymś, ok?
- Chyba nie jesteś zła? - objął mnie od tyłu Styles.
- Po pierwsze, bierz te łapska, a po drugie - trochę. Chciałam jeszcze pospać.
- Zrobić Ci herbaty? - dodałam po chwili.
- Tak, poproszę.
- Co robi mała?
- Ogląda jakąś bajkę.
- Spoko.
Między nami panowała niezręczna cisza.
Ugh.. nie znoszę takich sytuacji.
Czajnik zaczął 'gwizdać'. Zagotowało się.
Zalałam herbatę mi, Harry'emu i Amy.
- Daj, pomogę Ci. - wziął ode mnie 2 kubki.
Nosz kurwa, dam radę. Kubek weźmie, ale gdy miałam zabić Luke'a to pojechał gdzie indziej. Robin Hood się znalazł... Ale w sumie kazałam mu... Ugh, ale ja uwielbiam te moje myśli. ;_;
- Letty! Pojedziemy dzisiaj gdzieś? - skakała wokół mnie młoda.
- Jasne, ale gdzie? - uśmiechnęłam się.
- Na basen!
- Nie jest za zimno? Może gdzie indziej? Ale wiesz co... zrobię nam śniadanko i pomyślimy nad czymś, ok?
***
CZEMU ON Z NAMI POJECHAŁ? CZEMU SIĘ ZGODZIŁAM?! Dlatego, że jesteś pojebana Ortiz. Ugh.... Zamknij się chociaż na chwilę.. -.-
- Halo, ziemia do Letty! - pomachał mi ręką przed twarzą Styles. Zaraz odgryzę mu tą łapę!
- Co? - potrząsłam głową.
- Amy się pyta czy pójdziemy na plac zabaw.
- Jasne, chodźmy.
Szłam przodem. Znacz przed Harrym bo Amy pobiegła już.
- Ej, czekaj, co Ci jest? - złapał mnie z ramię.
Stanęłam w miejscu i popatrzyłam mu w oczy. Boże, ale one są piękne. Takie zielone, głębokie... STOP. Nie daj się uwieść.
- Może odpowiesz na moje pytanie? - denerwujemy się Styles? Hmm?
Postanowiłam trochę się pobawić. A niech się podenerwuje chłopak. Ale jestem złośliwa, no nie?
- Let, odpowiedz mi. - Ha! W snach kochaniutki.
- Letty! - warknął.
Ścisnął trochę moje ramię. Niech sobie uważa.
- Kurwa odpowiedz!'
- Chuj Cię to.
* 3 dni później*
Po sytuacji przed placem zabaw nie rozmawiamy ze sobą. Chuj u do tego.
Ugh... jest 1 w nocy, a ja nie mogę spać. Pójdę na mały spacerek. Nic mi się nie stanie.
Wygramoliłam się z łóżka i podreptałam do łazienki.
- Nie jest tak źle.
Narzuciłam jakieś dresy na siebie.
Wzięłam telefon i klucze.
Wyszłam z domu zamykając drzwi.
I co teraz? Gdzie mam iść? A chuj, pójdę przed siebie.
Nawet nie wiem kiedy, ale znalazłam się w nie ciekawej dzielnicy. Super, a ja nie mam broni.
- Ej, ślicznotko! Zabłądziłaś? - kurwa.
- Ej, spierdalaj. - warknęłam.
Obróciłam się i zobaczyłam 5 gości ubranych w dresy. Eeee... prościzna.
Zaczęli do mnie podchodzić. Będzie zabawa!
- Nie takim tonem.
Miałam ich już uderzyć ale...
- Odpierdolcie się od niej. - ten głos.
Jak on się tutaj znalazł?!
- Już stary, nie ma nas. - uciekli.
NOSZ KURWA, A JA CHCIAŁAM SIĘ POBAWIĆ!
- Nic Ci nie jest?
- Co ty tu robisz? - syknęłam.
4 KOM = NEXT
Świetny, czekam na next ;3
OdpowiedzUsuńFajniutki :) Next next next ;)
OdpowiedzUsuńSuper next pliss jak najszybciej ;)
OdpowiedzUsuńHarry pracuje w FBI czy co? xd
OdpowiedzUsuńCzłowieku kiedy dasz next?!?!?!?!?
OdpowiedzUsuń