Nikt ie wiedział jak to się stało. Dlaczego Letty nie żyje. To było najgorsze. Nie mogliśmy się pożegnać z nią. Powiedzieć chociaż krótkie 'pa'. Najgorzej było z Harrym... Kompletnie się załamał. Całymi dniami tylko pił i obwiniał się za to.
Dzisiaj jest pogrzeb. Nie wiem jak go przetrwam.... Wywlokłam się z łóżka i poszłam do łazienki. Ubrałam się i pomalowałam.
Na dole czekał na mnie Zayn. Nie miałam ochoty nic zjeść ani pić.
Przywitałam się z chłopakiem i skierowaliśmy się do samochodu.
Mimo iż z Let ni byłam zbyt blisko, to bardzo mi jej brakuje. Najbardziej jej uśmiechu. Była taką specyficzną osobą... A teraz jej nie ma...
Malik zaparkował przed cmentarzem. Byli tam wszyscy... Niall, Liam, Louis, Eleanor, Dom, Brian, Mia, Harry, Mama Letty, Aria... Wszyscy z jej otoczenia. Nawet Adam był. Ona tak zawsze na niego narzekała... Dobrze, że wzięłam tonę chusteczek.
Każdy zebrał się nad jej nagrobkiem. Wyryty był na nim napis: Ride or die...
No tak.. Jedź albo giń.
Po moich policzkach zaczęły ciec słone łzy. Wyjmowałam z torebki kolejne paczki chusteczek.
- Spoczywaj w spokoju Aniołku. - szepnęłam na sam koniec pogrzebu.
~*~
A więc... Koniec... To na prawdę koniec... Eh... No ale, mam nadzieję, że spotkamy się w 2 części)

Smutny rozdział, ale fajny. :P No może trochę krótki.
OdpowiedzUsuńŻyczę weny. :*
CO!? Ale jak to ona nie żyje Kurde to nie możliwe. Jestem w szoku. Ale ogólnie to fajny blog ;)
OdpowiedzUsuń