niedziela, 27 lipca 2014

Rozdział 5. część 2

Rozdział dedykuję Paulince, która w końcu się doczekała nowego rozdziału

- Roman. - uśmiechnął się
- Letty.
- Jesteś sama? - spojrzałam na niego.
- Nie, z kolegą. - wskazałam na Harry'ego o którego ociera się jakaś landryna. - A ty?
- Sam. Czym się zajmujesz? - gościu, dużo pytań zadajesz.
Wzięłam głęboki oddech i powiedziałam :
- U kolegi w warsztacie.
- Samochodowym?
- Tsaa. - wzięłam łyka mojego trunku. - A ty?
- Zarabiam na wyścigach.
Ściga się? Interesujące...
- Nigdy wcześniej nie widziałam Cię na wyścigach.
- O widzę, że koleżanka po fachu. - uśmiechnął się.
- Można tak powiedzieć. Od kiedy się ścigasz?
- Ze 3 lata będzie...
- Co ty na mały wyścig? - przydałaby mi się jakaś rozrywka, nie?
- Jaka stawka? - uniósł jedną brew.
- Nic, sprawdzimy siebie.
-Ok.
***
Nie wiem jak on zarabia, skoro przegrał ze mną 3 razy... Biedaczek.
Na chwilę zaszłam do klubu, ale nie widziałam Harry'ego. Chuj mu w dupe. Jadę do domu. Albo nie, pokręcę się po okolicy.
Jeździłam... 5 razy mijałam klub. Gdy miałam zamiar wracać do domu zorientowałam się, że mam kluczyki od samochodu Stylesa. Zajebiście.
***
- Co kurwa tam się dzieje? - podjechałam pod klub.
W małej ciemnej uliczce jacyś chłopacy bili... Harry'ego? Wyjęłam broń spod fotela pasażera i ruszyłam mu na pomoc.
- Zostawcie go, jeżeli chcecie jeszcze pożyć. - podeszłam do nich.
Wszystkie oczy był skierowane na mnie. Czas zacząć zabawę.
- Dziewczynko, chyba źle trafiłaś, lepiej jedź do domu. - podszedł jeden do mnie. - Chyba, że chcesz się zabawić. Jestem Max. - podał mi rękę.
A może by tak...
- Nie, dzięki. - strzeliłam mu w nią.
Gdybyście widzieli ich miny!
- Weź zastopuj mała, albo Tobie się coś stanie. - innym warknął.
- No właśnie widzę. Jeden z Was zwija się z bólu, Was też mogę tak załatwić. - uśmiechnęłam się. - Zostawcie go w spokoju, albo wylądujecie z kulką we łbie.
- Okej, okej. - poszli.
Podeszłam do Harry'ego, który był najebany w trzy dupy.
- Wszystko dobrze?
- Tak...
 Chodź zabiorę Cię do Ciebie.
Pomogłam mu wstać.
- Dziękuje. - wpił się w moje usta.
Jego pocałunek był przepełniony pożądaniem. Szybko go oddałam. Przyparł mnie do ściny kluby i ścinął pośladki.
Nie mogę tego zrobić. nie jestem na to przygotowana...
- Nie mogę. - wyszeptałam.

3 komentarze:

  1. aaaa powinnam cię znaleźć i zabić, za tak krótkie rozdziały, ale wtedy nie byłoby ich wcale soooo... czekam na kolejny :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny rozdział! Nie mogę doczekać się następnego! P.S Zapraszam do siebie ;) http://fooddrinksandcosmetics.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. NEEXT <3 / Nialla

    OdpowiedzUsuń